Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji sygnalizuje niebezpieczeństwo, że samorządy dostaną na zakup podręczników za mało pieniędzy i jednocześnie nie będą mogły wystąpić na drogę sądową.
Resort zgłosił uwagi do planowanych przez resort edukacji zmianach w systemie dostarczania podręczników. Minister Joanna Kluzik-Rostkowska zmierza do tego, aby stopniowo wszystkie podręczniki do nauki w szkołach podstawowych i gimnazjach stały się własnością organu prowadzącego; na ich zakup samorządy mają dostać dotację.
Tymczasem w warunkach, które muszą zaistnieć, aby właściwy minister dopuścił podręcznik do użytku w szkołach nie ma kryterium proponowanej ceny podręcznika.
Wiceminister administracji Magdalena Młochowska antycypuje, że na rynku mogą zaistnieć podręczniki, których cena będzie przewyższać kwotę dotacji określonej w projekcie ustawy. Tak więc wskutek działań wydawców organy prowadzące szkoły, czyli najczęściej samorządy, nie będą w stanie kupić podręczników nie przekraczając wysokości dotacji określonych w ustawie.
Co więcej, wyposażenie my być zadaniem zleconym z zakresu administracji rządowej, samorządy nie będą więc mogły dopłacać do zakupu z własnych środków.
Na dokładkę ograny prowadzące nie będą także miały faktycznych możliwości wystąpienia z roszczeniem o zwiększenie dotacji, np. na drodze sądowej, gdyż jej maksymalna kwota będzie bezpośrednio wynikała z ustawy.
Wszystko to powoduje, że MAC postuluje wprowadzenie do ustawy mechanizmów urealniania kwoty dotacji na podręczniki, także z mocą wsteczną.
I trudno się z tym nie zgodzić.
źródło: samorzad.pap.pl