Ten serwis używa cookies i podobnych technologii, brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej »

Zrozumiałem

Unia nie rozwiązuje wszystkich problemów

Unia nie rozwiązuje wszystkich problemów fotolia.pl

- Ostatnie dwanaście miesięcy były jak kubeł zimnej wody dla wszystkich osób wierzących w projekt europejski. Z mijającego roku zapamiętamy tragiczne zamachy terrorystyczne, nowe wyzwania związane z migracją, wynik referendum w sprawie Brexitu oraz wzrost popularności ruchów populistycznych i eurosceptycznych w całej Europie – mówi Marku Markkula, przewodniczący Europejskiego Komitetu Regionów, podsumowując kończący się rok.

Dla zbyt wielu obywateli Unia nie jest najlepszym sposobem na rozwiązanie problemów. - Wprawdzie UE i w przeszłości, i teraz wywiera korzystny wpływ na życie obywateli, ale ten wpływ nie jest odczuwalny ani widoczny. Zatem jak UE i jej miasta i regiony powinny teraz zareagować na ten kryzys zaufania? – zastanawia się szef Komitetu.

W jego ocenie obywatele słusznie domagają się miejsc pracy i długofalowego zrównoważonego wzrostu. - Oznacza to, że naszym priorytetem musi być budowanie bardziej konkurencyjnej Europy, która daje zatrudnienie. Ale to wymaga jeszcze lepszych inwestycji. Jeśli stan obecny porównać z sytuacją sprzed kryzysu gospodarczego, widać zahamowanie postępu wskutek spadku inwestycji, których poziom obniżył się o 430 mld EUR. W przyszłym roku będziemy uczestniczyć w debacie nad kolejnym budżetem unijnym. Nasz wkład w tę debatę będzie także oznaczał ochronę, uproszczenie i wzmocnienie unijnej polityki spójności. Miasta i regiony muszą dzielić się swymi doświadczeniami, aby jak najlepiej skonstruować to wyjątkowe narzędzie służące inwestycjom i maksymalnie je upowszechnić oraz zapewnić korzyści wszystkim obywatelom Europy. Musimy przyciągnąć więcej inwestycji prywatnych i wykazać się innowacyjnością w wydatkowaniu – niewątpliwie ważne jest inwestowanie w tradycyjną infrastrukturę, ale jeszcze większe znaczenie mają inwestycje w naukę, przedsiębiorczość, firmy typu start-up, nowe technologie i w gospodarkę cyfrową – tłumaczy Marku Markkula.

Potrzeba bezpośrednich inwestycji w zrównoważony i inteligentny rozwój naszych miast i regionów, tak by napędzając wzrost gospodarczy, wspólnie wnosić zarazem wkład w walkę ze zmianą klimatu. To oznaczałoby pogłębienie współpracy pomiędzy wszystkimi grupami społeczeństwa i zachęcanie zaawansowanych w tej dziedzinie miast i regionów do przyjęcia roli liderów.

W ocenie przewodniczącego nadal będziemy pracować nad zacieśnieniem współpracy KR-u z innymi instytucjami UE z myślą o wyższej jakości prawodawstwie. UE zajmuje się już ulepszaniem prawa, a nie mnożeniem przepisów. Zainicjowana w tym roku agenda miejska UE zapewnia właściwy model kształtowania polityki, który powinniśmy rozwijać. Skoro 70 % unijnego prawa jest wdrażane na poziomie miast i regionów, jedynym właściwym rozwiązaniem jest zaangażowanie przywódców i decydentów szczebla lokalnego, by mogli współtworzyć skuteczną politykę. - W nadchodzącym roku wszyscy nasi członkowie muszą pójść z tym duchem czasu. Będzie to oznaczało konieczność zmiany naszego nastawienia i pracy we wszystkich obszarach polityki, a także zerwania ze schematami i procedurami, które hamowały realizację naszych projektów – postuluje.

Potrzebne jest także zniwelowanie dystans między Brukselą a realiami 500 milionów obywateli Europy. Trzeba współpracować i wspólnie stworzyć nową wizję dla Europy. - Jako przywódcy lokalni i regionalni musimy lepiej rozgłaszać u siebie, co dokładnie robimy i dlaczego. Wymaga to też umiejętności słuchania, prowadzenia uczciwej debaty na temat Europy, zbijania populistycznych haseł faktami i konstruktywnymi argumentami oraz gotowości do zmian tam, gdzie krytyka jest uzasadniona. Musimy umieć przekonująco wyrazić odczucia oraz nastroje niepokoju i strachu społeczności, które reprezentujemy – zaznacza szef Komitetu Regionów.

Źródło: CoR

Śr., 21 Gr. 2016 0 Komentarzy Dodane przez: Sylwia Cyrankiewicz-Gortyńska