Ten serwis używa cookies i podobnych technologii, brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej »

Zrozumiałem

MZ znowu wyjaśnia. Tym razem refundacje leków i inne środki

MZ znowu wyjaśnia. Tym razem refundacje leków i inne środki fotolia.pl

W związku z artykułem pt.: „Chcesz być lepiej leczony? Płać”, który został opublikowany przez „Super Express” w wydaniu z 10-11 grudnia 2016 r., wyjaśniamy, że zawarta w nim informacja jakoby projekt ustawy o zmianie ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych oraz niektórych innych ustaw „przyjął już Komitet Stały Rady Ministrów” jest nieprawdziwa. Projekt będzie ponownie przedmiotem obrad Komitetu.

Dlaczego wprowadzane są zmiany

Zmiany proponowane w projekcie ustawy mają na celu przemodelowanie systemu refundacji wyrobów medycznych w Polsce, tak aby w możliwie najlepszy sposób odpowiadał on potrzebom społecznym. Od wielu lat pacjenci zgłaszają, że sytuacja, w której NFZ finansuje tylko określone wyroby medyczne (np. określony rodzaj soczewek dla pacjentów poddawanych operacjom zaćmy), jest dla nich źródłem problemów i obciążeń – także finansowych. W obecnym systemie pacjent, który chciałby skorzystać z innego wyrobu medycznego niż ten, który proponuje mu świadczeniodawca (czyli np. szpital), musi zapłacić nie tylko pełną cenę za ten wyrób, lecz także ponieść koszt całej procedury medycznej. Zgodnie z obowiązującymi przepisami pacjenci nie mogą dopłacić jedynie za inny, lepiej dostosowany do ich potrzeb, rodzaj wyrobu medycznego (np. za soczewki, endoprotezy czy stenty).
Chcemy to zmienić i dać pacjentom możliwość wyboru. Chorzy sygnalizują Ministerstwu (listownie i telefonicznie), że oczekują zmian przepisów w tym zakresie i chcieliby móc korzystać z nowego prawa.

Co proponujemy

Nowe przepisy zawierają znane już pacjentom rozwiązania, analogiczne do tych, na których opiera się system refundacji leków. To oznacza, że jeśli pacjent chciałby zdecydować się na wyrób medyczny:

  • mieszczący się (zgodnie z obwieszczeniem) w limicie finansowania – koszt pokrywałby w całości publiczny płatnik;
  • którego cena urzędowa byłaby wyższa niż limit finansowania – dopłacałby różnicę pomiędzy limitem finansowania a ceną wyrobu;
  • nie wymieniony w obwieszczeniu – pokrywałby w całości koszt jego zakupu.

Projekt nowelizacji przewiduje, że w ramach świadczeń gwarantowanych pacjenci będą mieli zawsze nieodpłatnie zapewnione wyroby medyczne, których cena nie będzie wyższa niż limit finansowania.
Aby zapewnić, że pacjenci będą mieli dostęp do potrzebnych im rodzajów wyrobów medycznych, oraz że będą to wyroby dobrej jakości, nowe przepisy uprawnią ministra zdrowia do określenia:

  • grup wyrobów medycznych, które zostaną objęte obowiązkiem złożenia wniosków refundacyjnych oraz
  • minimalnych standardów jakościowych dla poszczególnych grup wyrobów.

Spełnienie minimalnych standardów jakościowych określonych przez ministra będzie podstawowym warunkiem złożenia wniosku.

Te rozwiązania oraz cały proces tworzenia grup limitowych zagwarantują pacjentom możliwość wyboru z szerokiej gamy wyrobów – w tym także wykorzystujących nowoczesne technologie – mieszczących się w limicie.

Jak nowy system mógłby wyglądać w praktyce

Przykładowo, w przypadku operacji zaćmy (o którą często pytają pacjenci) mogłoby to wyglądać tak: wycena procedury (operacji zaćmy) zostałaby pomniejszona o koszt soczewki. Publiczny płatnik płaciłby świadczeniodawcom za zabiegi niezależnie od tego, jaka soczewka zostanie wszczepiona pacjentowi (i wycena zabiegu byłaby taka sama). Powstałyby co najmniej dwie odrębne grupy soczewek: soczewki podstawowe i soczewki multifokalne (które dzisiaj są całkowicie niedostępne dla pacjentów, leczących się „na NFZ”). W każdej z tych grup  – zarówno wśród soczewek podstawowych, jak i multifokalnych – byłby jeden typ lub kilka typów soczewek całkowicie bezpłatnych dla pacjentów. Jeżeli pacjent zdecydowałby się na soczewkę, której cena byłaby wyższa od limitu określonego w obwieszczeniu ministra zdrowia, to do takiej soczewki by dopłacał.
Projekt ustawy nie wskazuje konkretnych wyrobów ani limitów

Na tym etapie prac jest jeszcze za wcześnie, żeby określić, jakie grupy wyrobów medycznych zostaną objęte proponowanym systemem. Projekt rozporządzenia ministra zdrowia określającego grupy wyrobów medycznych, dla których będą wydawane decyzje administracyjne (czyli decyzje o objęciu refundacją i ustaleniu urzędowej ceny zbytu wyrobu medycznego albo decyzje o ustaleniu urzędowej ceny zbytu) będzie musiał przejść pełną procedurę legislacyjną. W ramach tej procedury prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji sporządzi rekomendację o zasadności objęcia refundacją danej grupy wyrobów medycznych. Minister zdrowia będzie mógł wystąpić do konsultantów krajowych, towarzystw naukowych, a także stowarzyszeń lub fundacji, których celem statutowym jest ochrona praw pacjenta, o opinię w tej sprawie oraz przekazanie informacji niezbędnych do określenia minimalnych standardów jakościowych.

Tym bardziej nie można wskazać, które wyroby medyczne będą refundowane w 100%, a które w części, ani podać – choćby w przybliżeniu – wysokości jakichkolwiek dopłat. Tak jak w przypadku leków, ewentualne dopłaty będą zależały od warunków (w tym cenowych) proponowanych przez wnioskodawców i efektów negocjacji prowadzonych przez Komisję Ekonomiczną.

Takie same prawidłowości jak w przypadku leków

Obawy, że proponowane rozwiązanie narazi lekarzy na naciski producentów wyrobów medycznych, są niezrozumiałe. Przecież już teraz lekarze wypisują recepty na leki czy wyroby medyczne wytwarzane przez konkretnych producentów, a farmaceuci informują pacjenta o tańszym odpowiedniku – który również ma konkretnego producenta. Projektowane przepisy nie dają też możliwości zarabiania na wyrobach medycznych świadczeniodawcom, którzy nie będą mieli dodatkowych korzyści finansowych z tytułu zastosowania droższego wyrobu.

Źródło: mz.gov.pl

15.00

W związku z artykułem pt.: „Chcesz być lepiej leczony? Płać”, który został opublikowany przez „Super Express” w wydaniu z 10-11 grudnia 2016 r., wyjaśniamy, że zawarta w nim informacja jakoby projekt ustawy o zmianie ustawy o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych oraz niektórych innych ustaw „przyjął już Komitet Stały Rady Ministrów” jest nieprawdziwa. Projekt będzie ponownie przedmiotem obrad Komitetu.

Dlaczego wprowadzamy zmiany

Zmiany proponowane w projekcie ustawy mają na celu przemodelowanie systemu refundacji wyrobów medycznych w Polsce, tak aby w możliwie najlepszy sposób odpowiadał on potrzebom społecznym. Od wielu lat pacjenci zgłaszają, że sytuacja, w której NFZ finansuje tylko określone wyroby medyczne (np. określony rodzaj soczewek dla pacjentów poddawanych operacjom zaćmy), jest dla nich źródłem problemów i obciążeń – także finansowych. W obecnym systemie pacjent, który chciałby skorzystać z innego wyrobu medycznego niż ten, który proponuje mu świadczeniodawca (czyli np. szpital), musi zapłacić nie tylko pełną cenę za ten wyrób, lecz także ponieść koszt całej procedury medycznej. Zgodnie z obowiązującymi przepisami pacjenci nie mogą dopłacić jedynie za inny, lepiej dostosowany do ich potrzeb, rodzaj wyrobu medycznego (np. za soczewki, endoprotezy czy stenty).

Chcemy to zmienić i dać pacjentom możliwość wyboru. Chorzy sygnalizują Ministerstwu (listownie i telefonicznie), że oczekują zmian przepisów w tym zakresie i chcieliby móc korzystać z nowego prawa.

Co proponujemy

Nowe przepisy zawierają znane już pacjentom rozwiązania, analogiczne do tych, na których opiera się system refundacji leków. To oznacza, że jeśli pacjent chciałby zdecydować się na wyrób medyczny:

  • mieszczący się (zgodnie z obwieszczeniem) w limicie finansowania – koszt pokrywałby w całości publiczny płatnik;
  • którego cena urzędowa byłaby wyższa niż limit finansowania – dopłacałby różnicę pomiędzy limitem finansowania a ceną wyrobu;
  • nie wymieniony w obwieszczeniu – pokrywałby w całości koszt jego zakupu.

Projekt nowelizacji przewiduje, że w ramach świadczeń gwarantowanych pacjenci będą mieli zawsze nieodpłatnie zapewnione wyroby medyczne, których cena nie będzie wyższa niż limit finansowania.

Aby zapewnić, że pacjenci będą mieli dostęp do potrzebnych im rodzajów wyrobów medycznych, oraz że będą to wyroby dobrej jakości, nowe przepisy uprawnią ministra zdrowia do określenia:

  • grup wyrobów medycznych, które zostaną objęte obowiązkiem złożenia wniosków refundacyjnych oraz
  • minimalnych standardów jakościowych dla poszczególnych grup wyrobów.

Spełnienie minimalnych standardów jakościowych określonych przez ministra będzie podstawowym warunkiem złożenia wniosku.

Te rozwiązania oraz cały proces tworzenia grup limitowych zagwarantują pacjentom możliwość wyboru z szerokiej gamy wyrobów – w tym także wykorzystujących nowoczesne technologie – mieszczących się w limicie.

Jak nowy system mógłby wyglądać w praktyce

Przykładowo, w przypadku operacji zaćmy (o którą często pytają pacjenci) mogłoby to wyglądać tak: wycena procedury (operacji zaćmy) zostałaby pomniejszona o koszt soczewki. Publiczny płatnik płaciłby świadczeniodawcom za zabiegi niezależnie od tego, jaka soczewka zostanie wszczepiona pacjentowi (i wycena zabiegu byłaby taka sama). Powstałyby co najmniej dwie odrębne grupy soczewek: soczewki podstawowe i soczewki multifokalne (które dzisiaj są całkowicie niedostępne dla pacjentów, leczących się „na NFZ”). W każdej z tych grup  – zarówno wśród soczewek podstawowych, jak i multifokalnych – byłby jeden typ lub kilka typów soczewek całkowicie bezpłatnych dla pacjentów. Jeżeli pacjent zdecydowałby się na soczewkę, której cena byłaby wyższa od limitu określonego w obwieszczeniu ministra zdrowia, to do takiej soczewki by dopłacał.

Projekt ustawy nie wskazuje konkretnych wyrobów ani limitów

Na tym etapie prac jest jeszcze za wcześnie, żeby określić, jakie grupy wyrobów medycznych zostaną objęte proponowanym systemem. Projekt rozporządzenia ministra zdrowia określającego grupy wyrobów medycznych, dla których będą wydawane decyzje administracyjne (czyli decyzje o objęciu refundacją i ustaleniu urzędowej ceny zbytu wyrobu medycznego albo decyzje o ustaleniu urzędowej ceny zbytu) będzie musiał przejść pełną procedurę legislacyjną. W ramach tej procedury prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji sporządzi rekomendację o zasadności objęcia refundacją danej grupy wyrobów medycznych. Minister zdrowia będzie mógł wystąpić do konsultantów krajowych, towarzystw naukowych, a także stowarzyszeń lub fundacji, których celem statutowym jest ochrona praw pacjenta, o opinię w tej sprawie oraz przekazanie informacji niezbędnych do określenia minimalnych standardów jakościowych.

Tym bardziej nie można wskazać, które wyroby medyczne będą refundowane w 100%, a które w części, ani podać – choćby w przybliżeniu – wysokości jakichkolwiek dopłat. Tak jak w przypadku leków, ewentualne dopłaty będą zależały od warunków (w tym cenowych) proponowanych przez wnioskodawców i efektów negocjacji prowadzonych przez Komisję Ekonomiczną.

Takie same prawidłowości jak w przypadku leków

Obawy, że proponowane rozwiązanie narazi lekarzy na naciski producentów wyrobów medycznych, są niezrozumiałe. Przecież już teraz lekarze wypisują recepty na leki czy wyroby medyczne wytwarzane przez konkretnych producentów, a farmaceuci informują pacjenta o tańszym odpowiedniku – który również ma konkretnego producenta. Projektowane przepisy nie dają też możliwości zarabiania na wyrobach medycznych świadczeniodawcom, którzy nie będą mieli dodatkowych korzyści finansowych z tytułu zastosowania droższego wyrobu.

Źródło: mz.gov.pl

Normal 0 21 false false false PL X-NONE X-NONE
Wt., 13 Gr. 2016 0 Komentarzy Dodane przez: Tadeusz Narkun