Mili i sympatyczni pracownicy, którzy z reguły nie oponują, gdy przełożony prosi o pozostanie po godzinach czy też dokłada obowiązków – zgadzają się na wszystko, najprawdopodobniej również z tych właśnie powodów zarabiają mniej, niż ich „twardzi” nieco bardziej „agresywni” koledzy.
Według badań przeprowadzonych na Uniwersytecie Notre Dame wynika, że w zakresie tego, jak bardzo jesteśmy ugodowi, panują w pracy podwójne standardy. O ile ugodowość w przypadku kobiet nie ma wpływu na zarobki (bardziej ugodowe kobiety nie zarabiają ani szczególnie więcej ani mniej niż ich nieco mniej pokorne koleżanki), to w przypadku mężczyzn różnica jest widoczna. Mężczyźni, którzy są „twardsi” zarabiają więcej.
Dlaczego tak się dzieje?
Naukowcy uważają, że chodzi o odbiór naszej społecznej roli – o ile od kobiet oczekuje się tego, że będą uległe (i jeśli walczą o swoje to i tak wiele wywalczyć nie mogą) o tyle od mężczyzn oczekuje się, że będą wojownikami. Jeśli pokazują „miękki brzuszek” nie ceni się już ich tak bardzo.
Źródło: infopraca.pl