Ten serwis używa cookies i podobnych technologii, brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Więcej »

Zrozumiałem

Czy upcykling ma szansę w starciu z potęgą „fast fashion”?

 Czy upcykling ma szansę w starciu z potęgą „fast fashion”? fot.canva

Moda w swoim najbardziej szlachetnym wydaniu może zaczynać się tam, gdzie użyteczność tkanin i przedmiotów pozornie dobiega końca. Tak brzmi główne założenie idei upcyklingu, która coraz śmielej wkracza do głównego nurtu debaty o przyszłości przemysłu tekstylnego. Zamiast trafiać na wysypiska, niepotrzebne materiały mogą otrzymać drugą szansę dzięki ludzkiej kreatywności oraz zaawansowanym umiejętnościom rzemieślniczym. Mimo że produkty powstające w tym procesie charakteryzują się unikalnością i wysoką jakością, ich droga do masowej wyobraźni konsumentów jest pełna przeszkód, a rynkowa dominacja taniej odzieży z Azji pozostaje niemal niewzruszona.

Dowodem na to, że produkty wykonane z odpadów tekstylnych mogą być nie tylko funkcjonalne, ale wręcz pożądane na rynku, jest międzynarodowa ekspozycja „(Re)Made in EU”, która po premierze w Paryżu została udostępniona polskiej publiczności. Prezentowane w przestrzeni multimedialnej projekty stanowią manifest zrównoważonego projektowania. Można tam zobaczyć niemal trzydzieści obiektów stworzonych z materiałów, które z perspektywy tradycyjnego przemysłu były przeznaczone do wyrzucenia.

Wśród najbardziej zaskakujących eksponatów znajduje się odzież wykonana z przetworzonych przewodów elektrycznych, splecionych misterną techniką koronki klockowej. Wykorzystanie tak nietypowych surowców pokazuje, że granice mody są wyznaczane jedynie przez wyobraźnię twórcy. Ekspozycja obejmuje również kamizelki i torby wykonane z marokańskich dywanów, kreacje z odzyskiwanych ręczników hotelowych, dżinsowych dywaników, a także kurtki uszyte z resztek pościeli czy niesprzedanych tekstyliów domowych. Takie podejście udowadnia, że odpady nie muszą być końcem cyklu życia produktu, lecz mogą stać się początkiem nowej, luksusowej opowieści.

Zjawiskiem niezwykle intrygującym, a zarazem niepokojącym, jest narastający rozdźwięk między deklarowaną świadomością ekologiczną a faktycznymi decyzjami zakupowymi społeczeństwa. Choć statystyki wskazują, że poziom wiedzy na temat zagrożeń klimatycznych rośnie, rzadko przekłada się to na zmianę nawyków przy sklepowych półkach. Współczesny model konsumpcji charakteryzuje się kupowaniem coraz większej ilości ubrań, które są użytkowane przez coraz krótszy czas.

Wskazuje się, że szerzenie mody cyrkularnej jest skutecznie blokowane przez ogromną ilość tanich produktów napływających z rynków azjatyckich. Globalne marki oferujące odzież typu „ultra fast fashion” zalewają rynek towarami słabej jakości, które niemal natychmiast po krótkim okresie użytkowania stają się odpadem. Dla przeciętnego konsumenta zakup nowej, taniej rzeczy jest prostszy i mniej wymagający niż poszukiwanie unikatowych ubrań z upcyklingu czy podejmowanie trudu samodzielnego przerabiania niepotrzebnej garderoby. Wiele osób nie posiada również odpowiednich narzędzi ani umiejętności krawieckich, co dodatkowo cementuje dominację gotowych, seryjnych produktów.

Eksperci zauważają, że zainteresowanie modą zrównoważoną często zamyka się w pewnej bańce społecznej. Choć moda z upcyklingu pojawia się na światowych wybiegach, w Polsce wciąż traktowana jest jako zjawisko niszowe. Istnieje obawa, że dla części odbiorców ekologiczne wybory są jedynie sposobem na symboliczne „wybielenie sumienia”, a nie elementem głębokiej zmiany stylu życia. W rzeczywistości moda światowa wciąż zmierza w kierunku niezrównoważonym, promując szybkie podejście do dóbr materialnych i nieograniczoną konsumpcję.

Tymczasem przemysł modowy pozostaje drugim najbardziej szkodliwym dla środowiska sektorem gospodarki. Produkcja ogromnych ilości taniej odzieży wiąże się z gigantycznym zużyciem wody oraz energii. Dodatkowo procesy prania, pakowania i transportu na ogromne odległości generują potężny ślad węglowy. W tym kontekście ekologia i współczesny przemysł odzieżowy wydają się podążać w zupełnie przeciwnych kierunkach.

Jedyną drogą do zmiany tej sytuacji jest promowanie kultury odpowiedzialności za środowisko wśród wszystkich grup społecznych, niezależnie od statusu majątkowego. Tekstylia stanowią obecnie najszybciej rosnącą kategorię odpadów, co wymusza poszukiwanie nowych, systemowych rozwiązań. Moda z upcyklingu wprowadza niezwykle ważny trend: łączenie kreatywności ze świadomością ekologiczną.

Przyszłość branży może zależeć od tego, czy konsumenci zdołają dostrzec wartość w jakości i unikatowości, zamiast kierować się wyłącznie niską ceną. Edukacja w zakresie mody cyrkularnej oraz promowanie rzemiosła jako alternatywy dla masowej produkcji to wyzwania, przed którymi stoi nie tylko branża kreatywna, ale i całe społeczeństwo. Upcykling to nie tylko technika krawiecka, to przede wszystkim filozofia szacunku do surowca, który raz wytworzony, powinien służyć jak najdłużej.

Źródło: Newseria

Śr., 7 St. 2026 0 Komentarzy Dodane przez: Tomasz Smaś