Zgodnie z obowiązującymi przepisami, polski system gospodarki odpadami teoretycznie obejmuje 75 proc. masy opon wprowadzanych na rynek. Oznacza to jednak, że pozostałe 25 proc. – czyli co czwarta opona – znajduje się poza jakąkolwiek kontrolą. Brak odpowiedzialności za ich zagospodarowanie skutkuje tym, że miliony sztuk nie trafiają ani do recyklingu, ani do odzysku energetycznego. Zamiast zasilać gospodarkę jako surowiec, stają się uciążliwym odpadem, który nierzadko kończy swój cykl życia w lasach lub na dzikich wysypiskach.
Eksperci branżowi alarmują, że obecna sytuacja jest efektem wieloletnich zaniedbań legislacyjnych. Poziomy odzysku i recyklingu w Polsce pozostają niemal niezmienione od 2007 roku. W świetle raportów z 2025 roku, Polska zajmuje pod tym względem jedno z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej. Obowiązkowy poziom recyklingu surowcowego wynosi zaledwie 15 proc., co w obliczu nowoczesnych technologii i wyzwań klimatycznych jest wynikiem drastycznie niskim.
Problem pogłębiają luki w przepisach dotyczących konkretnych rodzajów ogumienia. Przykładowo, tzw. opony masywne (pełne) przez lata nie były uwzględnione w ustawodawstwie, co zwalniało ich producentów z rozszerzonej odpowiedzialności. Podobny problem dotyczy prywatnego importu pojazdów – opony wjeżdżające do kraju wraz z używanymi samochodami nie są ewidencjonowane. Szacuje się, że te dwa strumienie generują rocznie kilka milionów sztuk opon, które wymagają utylizacji, choć system ich „nie widzi”.
Skutki braku szczelnego systemu są widoczne w statystykach nadleśnictw i samorządów. Badania przeprowadzone w latach 2019–2025 wykazują przerażającą skalę zjawiska:
- W latach 2019–2024 na terenach objętych badaniem porzucono ponad tysiąc ton opon.
- Tylko w okresie 2024–2025 nielegalnie składowano ponad 840 ton zużytego ogumienia.
- Średniorocznie do środowiska trafia ok. 25 tysięcy sztuk opon, które mogłyby zostać przetworzone.
Przyczyną takiego stanu rzeczy jest również niejasność przepisów dotyczących gospodarki komunalnej. Brak precyzyjnego określenia, czy opona jest odpadem komunalnym, sprawia, że zakłady zbiórki często nie są zainteresowane ich odbiorem, gdyż nie przewidują na to środków w swoich budżetach.
Obecnie mechanizmy rynkowe faworyzują odzysk energetyczny, czyli spalanie opon (m.in. w cementowniach), nad recyklingiem surowcowym. Co roku w ten sposób utylizuje się około 8,5 mln sztuk ogumienia. Choć opony mają wysoką wartość energetyczną, ich spalanie jest znacznie mniej korzystne dla klimatu niż odzysk surowców.
Analiza śladu środowiskowego wykazuje, że recykling mechaniczny opon generuje od czterech do pięciu razy niższy ślad węglowy niż ich spalanie. Szacuje się, że przekierowanie opon z pieców do recyklerów pozwoliłoby zaoszczędzić około 60 tysięcy ton ekwiwalentu CO2 rocznie.
W Polsce potencjał zakładów zajmujących się mechanicznym przetwarzaniem opon jest wykorzystywany zaledwie w połowie. Krajowe firmy są w stanie przetworzyć niemal 100 proc. opon wprowadzanych na rynek, jednak z braku surowca zmuszone są do importowania zużytego ogumienia z krajów bałtyckich czy Europy Zachodniej.
Zużyta opona to nie śmieć, lecz cenne źródło materiałów. W procesie recyklingu mechanicznego uzyskuje się:
- Granulat gumowy (ok. 70%) – wykorzystywany do produkcji nawierzchni sportowych, mat hodowlanych, izolacji oraz asfaltów modyfikowanych gumą.
- Drut stalowy (ok. 15%) – cenny złom trafiający do hut.
- Kord tekstylny (ok. 15%) – wykorzystywany m.in. jako paliwo alternatywne.
Nowoczesne drogi budowane z dodatkiem gumy z recyklingu charakteryzują się większą trwałością, lepszą przyczepnością i niższym poziomem hałasu. Są to konkretne korzyści ekonomiczne i społeczne, które obecnie – dosłownie – uciekają z dymem lub niszczeją w lasach.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska podjęło kroki w celu uzdrowienia sytuacji. Po prekonsultacjach przeprowadzonych w 2025 roku, rozważane jest podniesienie poziomów odzysku do 95 proc. oraz recyklingu do 50 proc. dla opon pneumatycznych. Nowe obowiązki mają objąć również opony pełne. W ślad za tymi zmianami mają pójść nowe stawki opłat produktowych, które zmotywują producentów do dbania o pełny cykl życia ich produktów.
Branża recyklingowa ocenia te zapowiedzi optymistycznie, wskazując, że osiągnięcie 90-procentowego poziomu zbiórki całkowicie satysfakcjonowałoby rynek i pozwoliłoby na pełne wykorzystanie mocy przerobowych krajowych zakładów, chroniąc jednocześnie polską przyrodę przed dalszą degradacją.
Źródło: Newseria