Wiceminister Edukacji Narodowej Paulina Piechna-Więckiewicz przedstawiła w Sejmie stanowisko resortu dotyczące poselskiego projektu zmiany Prawa oświatowego regulującego zasady korzystania przez uczniów ze smartfonów i innych urządzeń elektronicznych w szkołach. Jak wynika z tej wypowiedzi, pomysł MEN na uregulowanie tej kwestii, ma inny charakter.
Choć resort edukacji nie kwestionuje potrzeby uregulowania spraw związanych z używaniem urządzeń elektronicznych przez uczniów przebywających w szkołach czy innych placówkach oświatowych, przedstawiciele ministerstwa sugerują, że od zakazów ważniejsza jest praca u podstaw. Samo pozbawienie uczniów możliwości bycia pochłoniętymi wirtualnym światem w czasie przebywania w rzeczywistej szkole, może stworzyć złudzenie, iż problem uzależnień od nowych technologii został rozwiązany. Ważniejsze ma być natomiast profilaktyka, mająca chociażby postać wpajania uczniom zasad tzw. higieny cyfrowej, czyli zasad zdrowego i odpowiedzialnego korzystania ze zdobyczy współczesnej techniki. Jak przypomniała wiceminister, zagadnienia te wchodzą w zakres podstawy programowej edukacji zdrowotnej, czyli nowego przedmiotu szkolnego, który już za niespełna miesiąc trafi do planów lekcji. Profilaktyka uzależnień potrzebuje przy tym odpowiedniej elastyczności w przepisach prawa, które muszą uwzględniać pewne szczególne potrzeby, które uzasadniają posługiwanie się urządzeniami elektronicznymi także tam, gdzie co do zasady powinny być ograniczane.
W związku z tym, MEN prowadzi równolegle konsultacje projektu własnego autorstwa, który w zamyśle resortu ma uregulować sytuację m.in. poprzez zapewnienie szkołom odpowiednich narzędzi umożliwiających dbanie o dobrostan uczniów. Szkoły mają uzyskać w tym zakresie autonomię, a swoje zasady - ustalić w statutach. Zdaniem MEN, przepisy te mają usunąć wątpliwości, nie narzucając odgórnie konkretnych rozwiązań. Rzeczywistość zostanie zweryfikowana w praktyce, jednak na razie projekt pozostaje tylko projektem, nad którego perspektywami, szansami i ryzykiem jakie może przynieść, trwają obecnie dyskusje - na wielu płaszczyznach, zważając na to, jak bardzo "chwytliwy" jest to temat.
Źródło: MEN