Unia Europejska uruchomiła kolejną transzę pomocy dla państw dotkniętych kataklizmami. Tym razem 280,7 mln euro z Funduszu Solidarności UE trafi do sześciu krajów dotkniętych powodziami w 2024 roku. Polska znalazła się w gronie największych beneficjentów – otrzyma 76 mln euro na naprawę infrastruktury i ochronę dziedzictwa kulturowego. Wśród europosłów nie brakuje jednak głosów, że to wciąż za mało, a UE potrzebuje nowego, sprawniejszego systemu reagowania na kryzysy.
Potrzebna szybka pomoc – z biurokracją nie do pogodzenia?
Fundusz Solidarności Unii Europejskiej (FSUE), uruchomiony w 2002 roku, miał odpowiadać na potrzeby państw członkowskich w sytuacjach poważnych klęsk żywiołowych. Do tej pory wypłacono z niego ponad 9,6 mld euro, reagując na 136 kryzysów. W 2024 roku fundusz ponownie okazał się niezbędny – niszczycielskie powodzie w Europie Środkowej i Południowo-Wschodniej dotknęły setki tysięcy ludzi. W odpowiedzi Parlament Europejski zatwierdził pakiet pomocowy, z którego Polska otrzyma 76 mln euro.
Środki mają zostać przeznaczone m.in. na odbudowę infrastruktury, naprawy hydrotechniczne, rekonstrukcję zniszczonych obiektów oraz zabezpieczenia przeciwpowodziowe. Dofinansowanie trafi również do Austrii, Czech, Słowacji, Bośni i Hercegowiny oraz Mołdawii. To pomoc ważna, ale zdaniem wielu europosłów, niewystarczająca – zarówno pod względem skali, jak i tempa działania.
Parlamentarzyści podkreślają, że procedury uruchamiania środków są zbyt powolne i skomplikowane. W sytuacjach kryzysowych – jak podkreślają – kluczowa jest szybkość działania. Choć sama idea funduszu nie budzi zastrzeżeń, konieczne są zmiany systemowe, które umożliwią jego sprawniejsze uruchamianie i większą elastyczność działania.
Coraz więcej katastrof, coraz więcej wydatków
Z danych programu Copernicus wynika, że 2024 był najcieplejszym rokiem w historii pomiarów w Europie. Średnia temperatura wyniosła 10,69°C, a przekroczenie progu 1,5°C względem epoki przedindustrialnej stało się faktem. Ocieplenie klimatu to realny problem, który przekłada się na liczbę ekstremalnych zjawisk pogodowych, w tym powodzi, pożarów i suszy.
W Polsce ubiegłoroczne powodzie nawiedziły m.in. województwa śląskie, opolskie, dolnośląskie i lubuskie. Wody Polskie zrealizowały dotąd 274 zadania interwencyjne warte ponad 78 mln zł, mające na celu przywrócenie bezpieczeństwa hydrologicznego i zabezpieczenie mienia mieszkańców. Na rok 2025 zaplanowano kolejne 300 inwestycji związanych z usuwaniem skutków żywiołu.
Jednocześnie rośnie potrzeba systemowych inwestycji w retencję wodną, rozbudowę infrastruktury hydrotechnicznej oraz modernizację systemów ostrzegania i reagowania. W ocenie ekspertów to właśnie brak długofalowej strategii zarządzania kryzysowego może pogłębiać skutki kolejnych katastrof naturalnych.
Nowe mechanizmy potrzebne od zaraz
W odpowiedzi na rosnącą skalę zagrożeń Komisja Europejska zaproponowała w nowej perspektywie finansowej po 2027 roku stworzenie nowego mechanizmu kryzysowego, w ramach którego państwa członkowskie mogłyby korzystać z pożyczek w wysokości do 400 mld euro. To rozwiązanie może okazać się konieczne, jeśli Fundusz Solidarności nie zostanie odpowiednio wzmocniony.
Choć europosłowie doceniają europejską solidarność, apelują o stworzenie stałych, znacznie większych rezerw finansowych. Ich zdaniem Fundusz Solidarności UE powinien zostać przebudowany tak, by odpowiadać skali współczesnych wyzwań klimatycznych. Coraz częstsze i bardziej dotkliwe kataklizmy wymagają nie tylko szybkiej reakcji, ale także odpowiednio przygotowanej i trwałej infrastruktury ochronnej.
Polska z szansą na lepszą ochronę – potrzebne decyzje i środki
Dla Polski unijne wsparcie to istotna pomoc w odbudowie terenów dotkniętych żywiołem. Choć środki z Funduszu Solidarności są ograniczone, kraj może także sięgać po fundusze z Krajowego Planu Odbudowy oraz inne instrumenty UE. Niezbędne jest jednak przyspieszenie prac nad dokumentacją, decyzjami lokalnymi oraz zwiększenie skuteczności w wykorzystaniu dostępnych funduszy.
W obliczu rosnącego zagrożenia katastrofami naturalnymi priorytetem powinno być nie tylko usuwanie skutków, ale przede wszystkim zapobieganie ich powstawaniu. W tym kontekście inwestycje w zbiorniki retencyjne, systemy przeciwpowodziowe, edukację oraz lokalne programy adaptacyjne zyskują znaczenie strategiczne.
Źródło: IP